Warto zapobiegać namnażaniu się stonki kukurydzianej na nowych obszarach jej występowania
2025-09-16
Jak pokazują obserwacje Instytutu Ochrony Roślin – PIB z 2025 roku wykonane w ramach zadanie DC 1.15 pt. „Aktualizacja zasięgu występowania oraz ocena różnych metod monitoringu omacnicy prosowianki i stonki kukurydzianej dla potrzeb precyzyjnego ich zwalczania” stonka kukurydziana jest już obecna na obszarze wszystkich województw. Na północy Polski populacje szkodnika nie są jednak jeszcze tak liczne jak choćby na południu, stąd też jest realna szansa, aby utrzymać liczebność gatunku na poziomie, który nie zagrozi poważnie plonom kukurydzy. Jest to o tyle ważne, że popularność uprawy kukurydzy na północy Polski rośnie, a zarazem są stosowane tu uproszczenia w jej uprawie, które temu szkodnikowi sprzyjają. Mając wiedzę o wysokiej płodności stonki, ale i wysokich jej cechach adaptacyjnych do środowiska już teraz warto wdrożyć mechanizmy zapobiegające jej namnażaniu się, aby nie powielać tego z czym obecnie mierzą się rolnicy na południu kraju, którzy lokalnie mają poważne problemy ze szkodliwością gatunku.
Kluczową rolę odgrywa monitoring pojawu stonki. Na monokulturach sprawdza się czy nie wylegają rośliny, co jest skutkiem żerowania larw na korzeniach. Przez sezon uprawowy należy także obserwować rośliny, a w szczególności kolby ze świeżymi znamionami i miękkimi ziarniakami, czy nie ma na nich chrząszczy. Bardzo pomocne do wyłapywania chrząszczy są także pułapki lepowe feromonowe wyłapujące samce. Można użyć też pułapek lepowych z atraktantem pokarmowym, które odławiają osobniki obojga płci.
Najważniejsze działanie niechemiczne, a zarazem najskuteczniejsze w ograniczaniu stonki to zaprzestanie uprawy kukurydzy w monokulturze. To uproszczenie w uprawie pozwala bowiem przejść stonce przez cały cykl rozwojowy. Z zimujących w glebie jaj, dzięki substancjom wydzielanym przez korzenie kukurydzy dochodzi do wylęgu larw, które „wyczuwają” roślinę żywicielską. Larwy żerując kilka tygodni na korzeniach roślin przepoczwarczają się i z gleby wylatują chrząszcze na początku lata, a te dziennie mogą przebyć dystans kilku kilometrów, zatem dość szybko mogą zasiedlać nowe tereny. Jeżeli już wiadomo, że w danym województwie jest stonka to nawet jeżeli jej nie mamy jeszcze na swoich polach a jest prowadzona wieloletnia monokultura kukurydzy, to warto się zastanowić czy jej nie przełamać inną uprawą. Jeżeli z jakiś powodów jest to niemożliwe, to warto wdrożyć dokładny monitoring szkodnika, aby wykryć jego pierwszy pojaw. Z chwilą wykrycia obecności stonki na swoich polach nie powinno się szkodnikowi odpuścić, tylko rozpocząć jego zwalczanie. Niechroniona monokultura i stonka to doskonały duet, który w krótkim czasie pokazuje jak do siebie pasuje.
Z innych metod agrotechnicznych warto wdrożyć zwalczanie chwastów, które to mogą być alternatywnym źródłem pyłku dla chrząszczy, dokładnie rozdrabniać resztki pożniwne po zbiorze plonu i wymieszać je z glebą tak, aby przy tej okazji wydobyć ku powierzchni gleby jaja szkodnika, które stonka składa na głębokości ok 15 cm. Choć mróz jaj raczej nie zniszczy, to już przesuszenie tak. Ponadto warto dobierać do siewu odmiany kukurydzy o dobrze rozbudowanym systemie korzeniowym.
Przy uprawie kukurydzy w monokulturze istnieje możliwość zastosowania zapraw nasiennych opartych o teflutrynę bądź cyjanotraniliprol posiadających rejestrację na larwy tego szkodnika. Można także zastosować aplikację mikrogranulatów doglebowych w trakcie siewu kukurydzy opartych na teflutrynie bądź cypermetrynie. Zwalczanie larw jest jednym z najprostszych sposobów zwalczania szkodnika na monokulturach. W gospodarstwach ukierunkowanych na ekologię, do zwalczania larw można użyć biopreparat na bazie nicienia owadobójczego Heterorhabditis bacteriophora, który aplikuje się dozownikiem do nawozów płynnych w trakcie siewu kukurydzy.
Gospodarstwa posiadające odpowiedni sprzęt do opryskiwania wysokiego łanu, obojętnie czy prowadzą kukurydzę w monokulturze (tu ryzyko licznego pojawu chrząszczy jest największe) czy też w płodozmianie, ale gdzie naleciały postacie dorosłe szkodnika w większej liczebności mogą zastosować zarejestrowane insektycydy nalistne oparte o następujące substancje czynne: deltametryna, acetamiprid + lambda-cyhalotryna bądź deltametryna + flupyrydadifuron. Zabieg wykonuje się w oparciu o monitoring szkodnika np. za pomocą pułapek feromonowych w momencie najwyższej ich liczebności na roślinach. Celem zabiegów nalistnych jest ograniczenie liczby samic składających jaja do gleby.

